Dziki Zachód (356km)

Dziki Zachód i 356 km przechodzi do historii! Nie było łatwo choć na moment nie zwątpiłem w ostateczny cel podroży. I tym razem mogłem liczyć na Krzycha, który przez całą drogę (jak w 2013 roku i podróży nad morze) prowadził wóz techniczny. Już na samym początku mieliśmy opóźnienie: zeszło tygodniowy remont spowodował że spać poszedłem późno i nie wstałem o wyznaczonej porze (3:30). Strat zatem się przesunął na 5:40… Pierwsze kilometry szły nadzwyczaj gładko. Brak słońca i wszędobylska mgła powodowały scenerię jak z horroru. Dzięki temu jednak nie było upalnie.…

Read More