Setka po pracy

Nie ma to jak walnąć sobie setkę po pracy! 😉 Tym bardziej, że miało być 32 stopnie i piękne słońce A już dzień później 13… Trasa była następująca: Łódź – Pabianice – Konstantynów – Aleksandrów – Grotniki – Ozorków – Stryków – Łódź. Wyszło idealnie 100km! W Ozorkowie miałem połowę drogi i miałem wpaść do pizzerii. Niestety brak czasu nie pozwolił na żadne biesiadowanie… Na domiar złego nie wziąłem swiatełek i jazda po zmroku byłaby niebezpieczna. Co sił zatem gnałem przed siebie mając tylko dwa cukierki i batona. To chyba…

Read More

Single Speed Carbon gotowy!

Późnym wieczorem, mimo licznych obowiązków, udało mi się w końcu skończyć nocnego jeźdźca!!! 🙂 Koncepcja była następująca: lekko, sztywno, szybko i bez pstrokatych kolorów. Do pełni szczęścia brakowało mi korb ale w końcu udało się wyrwać nówki ze sztywną osią o blacie 50. Mniejsza tarcza od razu została odkręcona ponieważ ma to być single speed. Wagowo wyszedł w granicach 8kg. Aplikując ultra lekkie koła spokojnie można zejść poniżej 7kg… Jednak na jazdę po mieście aluminiowe wydają się lepszym wyborem… 😉 Dodatkowo napinacz łańcucha z tyłu powoduje, że nic nie skacze…

Read More

Mazovia MTB Łódź

Pogoda spłatała figla i z jazdy na krótko były nici… Kilka dni przed wyścigiem niebo zakryły szare chmury i nie odpuszczały do samego końca! Jednak na godzinę 11:30 czyli na zaplanowany start wyścigu wyjrzało słońce, które nie przestało świecić do końca! Spotkałem też starego Kumpla – Kacpra, z którym wspólnie wystartowaliśmy. Tzn. On mnie poznał gdy szukałem biura zawodów. Rzucił tekstem: poznałem cię po rowerze – nikt nie ma białych opon tylko ty 😉 Wspólnie też zaliczyliśmy rozgrzewkę (jazda po baterie do nawigacji) zdążają dosłownie na styk! Mimo braku odpowiednich…

Read More

Dwie Krystyny

Piewrwszy kwietnia 2017 roku przyniósł iście letnią pogodę! To był doskonały moment aby rozpocząć wspólnie z Mariankiem szosowy sezon rowerowy na dwóch Krystynach. Karbonowe sprzęty szły jak oszalałe – niestety nasze nogi nie. Z wiatrem prędkość dochodziła do 50km/h ale pod wiatr 30-33km/h. Niestety trochę wiało i nieźle się nazyliśmy aby utrzymywać przyzwoitą średnią. Ja wyjechałem wcześniej i udałem się wprost na miejsce spotkana czyli do Aleksandrowa. Marian przy pomocy triathlonisty przypedałował ze Zgierza. Wspólnie już udaliśmy się do w kierunku Pabianic przez Konstantynów. Na liczniku wyskoczyło 50km w 1:43.…

Read More