Met Parachute

Mikołaj w tym roku był bardzo bogaty! Ku mojemu zaskoczeniu przyniósł mi wymarzony prezent 😉 Kask Full Face marki Met Parachute. Charakteryzuje się rewelacyjnym chłodzeniem i bardzo niską wagą. Gogle Fox AIR SPACE pasują idealnie!!! Po pierwszej jeździe mogę powiedzieć, że bardzo fajnie sprawdza się w ruchu ulicznym! Waga rzeczywiście jest bardzo niska bo miałem wrażenie, że jadę w standardowym kasku! Przy 0 stopniach wystarczyła kominiarka żeby czuć się komfortowo 🙂  ‍

Read More

Na Sylwestra

Ostatni dzień roku to szampańska zabawa z przyjaciółmi i pożegnanie 2016 roku. Zanim jednak miało być to możliwe musiałem odbyć daleką drogę na Sylwestra. Żona zabrała mi auto a ja zostałem w rodzinnym mieście Łęczycy. Postanowiłem przebić się do Łodzi przez las w Chociszewie. Temperatura oscylowała wokół zera ale lodowaty wiatr powodował znacznie niższe odczucia. Ucieczka z asfaltu w zalesiony teren była jedynym wyjściem na uniknięcie odmrożeń. 4,5 godziny jazdy i 48 km spowodowały, że musiałem ratować się świątecznymi pierogami, które wiozłem do domu. Zmęczony lecz szczęśliwy dotarłem o 15:30…

Read More

Poswiąteczny rozruch

Przedostatni dzień 2016 roku nie mógł upłynąć inaczej niż na dwóch kółkach. Pora ruszyć się od świątecznego stołu i spalić nieco kalorii, w które obficie zaopatrzyłem się w święta. Był lekki mróz i piękne słońce! To niestety powodowało szybkie roztapianie się zmarzniętej ziemi i po 20 km jazdy moja Biała Dama zaczęła przypominać dalmatyńczyka… Film: https://www.youtube.com/watch?v=rv0WzA0WEMQ

Read More

Mikołajki w Łagiewnikach

Wtorek, 6 grudnia 2016 roku. Traf chciał, że właśnie wyszedłem z Kubą ze szpitala i miałem cały dzień dla siebie. Okazało się, że nie zabrałem stamtąd łapci… Szpital mieści się w Łagiewnikach… Za oknem zrobiło się biało… Kasia zabrała samochód… Sytuacja zmusiła mnie zatem do wybrania się tam rowerem. Nie powiem, że mocno protestowałem – wręcz przeciwnie – taki pomysł od początku mi się spodobał. Po drodze wpadłem do sklepu DECATHLON po ocieplacze na buty (to jedna z tańszych rzeczy, która bardzo pomaga w chłodniejsze dni – POLECAM!). Ja za swoje…

Read More

Rudzka Góra pokonana!

Sobota, 3 grudnia 2016 roku. Szwagierka została z córką. Miałem godzinę żeby się wyrwać i porkęcić na dwóch kółkach. Padło na Rudzką Górę – jest stosunkowo blisko i nie muszę pedałować asfaltem. Było trochę wilgotno więc zabrałem Konana (Kona Kikapu). Po krótkiej dojazdówce dotarłem na miejsce. Niestety miałem ograniczony czas gdyż dostałem informację o szalejącej Biance. Udało mi się pokonać zjazd, na którym wcześniej poległem… Zawdzięczam to w dużej mierze obniżanej sztycy (tzw. winda) i 150 mm z przodu (ostatni nabytek – tzw. czarnuch). Kona zmieniła znacznie swoją geometrię, poprawiając…

Read More