czwartek, Styczeń 18th, 2018

 

Rusek w Łagiewnikach…

Zima w tym roku spóźniła się dwa tygodnie… Na szczęści sypnęło porządnie śniegiem i mogliśmy z Andrzejem poszaleć po białym puchu! Oczywiście rodzinne obowiązki sprawiły, że mogliśmy wyjść dopiero o godzinie 22. To dla nas żaden problem tym bardziej, że dojeżdżałem do niego „Autobusem” oszczędzając przeszło godzinę (pierwotnie planowałem przedrzeć się „Bestią” przez miasto ale szybko zarzuciłem ten pomysł). Punkt 22:30 zjawiłem się u Andiego. Krótka prezentacja świateł (ja miałem nowe, które właśnie testowałem, Andi przyczepił na super mocną taśmę mega wielką latarkę do kierownicy – pieszczotliwie nazwaliśmy ją komaremRead More